niedziela, 8 maja 2011

number two.

łeheheh, nienawidzę niedziel.
po tygodniowej przerwie, że niby jutro do szkoły? ugh. na szczęście środa znów wolna, jedno co dobre.


położyłam się spać o 2, znów nie mogłam zasnąć.
na 8 w kościele, później na wilka. AHAHAHHA dzięki tato, że pan Marek prawie mnie wrzucił do stawu!


"nie szuka Twój tata zięcia czasami?"
"nie wiem, nie wiem niech Pan taty spyta."
"Paweł, nie strasz biednej dziewczyny.."
"cicho cicho Krzysiu. no ale zobacz jaki masz u nas wybór! nadałby się któryś z nas?"


noooo, fajnie się rozmawiało z panami około 70tki na karku, serioooo. <3


kilka zdjęć z dzisiaj:







+ przedstawiam pannę kaczkę, która goniła czerolatka z frytkami! heheh

CHCE WAKACJE DO CHOLERY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!






a Ciebie niestety ciągle kocham..

sobota, 7 maja 2011

number one.

tak tak, dawno miałam ochotę założyć bloga, ale teraz Marzenka mnie namówiła. buziak w czółko miś. : * 

jest źle. nie ma się co oszukiwać. 
szkoda, że muszę o Tobie myśleć w czasie przeszłym. to mnie zabija, wiesz?
moje łzy po nocy, to że nie umiem spać i to, że na każdym kroku myślę o Tobie, jakoś nie świadczy o tym, że zapomniałam lub próbuje zapomnieć. siedzisz w mojej głowie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.
jakaś cząstka Ciebie zajmuje miejsce w każdej mojej myśli i wolnej przestrzeni.
kurwa, kurwa, kurwa. za jakie grzechy?


"I'll seek you out,
Flay you alive
One more word and you won't survive
And I'm not scared of your stolen power
I see right through you any hour

I won't soothe your pain,
I won't ease your strain,
You'll be waiting in vain,
I got nothing for you to gain."

                                                                     a na koniec pokażę moją miłość.






                                                                     Panie Piotrze, kocham pana !
                                                                    ale musi mi Pan wybaczyć, bo Marzenę i Jego, kocham o wiele bardziej..